Witajcie kochani!
Przeglądając setki blogów w internecie "zachorowałam" na króliczka Tilda. Kilka razy przymierzałam się nawet do zakupu ;) Prawdę mówiąc, to uszycie takiego stworka wydawało mi się bardzo trudne i pracochłonne.
Dlatego też ogromnie się cieszę, że zdobyłam się w końcu na odwagę i poświęciłam ubiegły weekend dla mojego pierwszego, wymarzonego króliczka Tilda. Teraz mogę szczerze przyznać, że posiadając wykroje dostępne w sieci i materiał w jednolitym kolorze, można bardzo łatwo uszyć takie malutkie cudo. Problem pojawił się z doszyciem dwóch łapek, muszę jeszcze popracować nad techniką.
Największą radość dostarcza ubranie króliczka tj. wymyślenie sukieneczki lub spodni i ozdobnie ich zgodnie z upodobaniami. Ja myślałam bardzo długo nad projektem sukienki... ;)
Kochani mam nadzieję, że mój nowy stworek przypadnie Wam do gustu.
Ściskam mocno ;*
Króliczek został uszyty z białego polaru, wypchany wkładem poduszkowym. Ubranko uszyłam z moich ulubionych tkanin w kropeczki. Sukienka ma wszytą gumkę, dzięki której ładnie się układa oraz posiada szelki wykonane ze sznurka wyciągniętego na przód sukienki i zawiązanego w kokardę.








